W kolejce po miejskie magazyny
Jest popyt na small business units
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w segmencie małych miejskich magazynów – zapotrzebowanie jest ogromne, niestety od dłuższego czasu brakuje produktu.
– Przez wiele lat chłonnego rynku deweloperzy, maksymalizując możliwości działek, budowali w Warszawie przede wszystkim big boxy. Pokłosiem tego jest duży wybór projektów oferujących najem od 1000 – 1500 mkw. powierzchni. Tymczasem stolica jest idealną lokalizacją do rozwoju małych (od 300 mkw.), elastycznych modułów magazynowych, z nowoczesną powierzchnią biurową klasy A, która zajmuje w takich projektach zwykle więcej niż 10 proc. powierzchni budynku – mówi Janusz Dudek. – Zapotrzebowanie na małe miejskie magazyny z roku na rok rośnie, dużo się o tych projektach mówi, ale prawdziwego SBU w stolicy naprawdę ze świecą szukać. Nic więc dziwnego, że klienci ustawiają się w kolejce, wyczekując na oddanie – w drugiej połowie przyszłego roku – dwóch inwestycji – City Point Targówek przy ul. Matuszewskiej, realizowanego jako inwestycja typu brownfield przez Peakside oraz Ideal Idea City Park Warsaw, w Raszynie, czyli już w 2. strefie warszawskiej – precyzuje ekspert.
Najciekawszymi i największymi z istniejących tego typu obiektów w Warszawie są: City Logistics Warsaw II na Żeraniu (13 900 mkw.) i City Logistics Warsaw Airport I na Okęciu (10 750 mkw.).
Zapotrzebowanie na małe moduły rośnie, co więc powstrzymuje deweloperów przed inwestowaniem w tego typu projekty? Według ekspertów z Newmark Polska, chodzi o to, że budowa, wynajem i utrzymanie SBU są o wiele bardziej skomplikowane niż w przypadku tradycyjnych dużych magazynów.
– Jednym z ważniejszych podmiotów na polskim rynku, który specjalizuje się w projektach typu SBU, jest lokalny deweloper Ideal Idea. Obiekty realizowane przez tę firmę powstają w atrakcyjnych miejskich lokalizacjach. Najemcy mają możliwość wynajęcia mniejszych modułów, elastycznego łączenia ich oraz zapewnienia pracownikom nowoczesnej powierzchni biurowej – informuje Norbert Kowalczyk.
Czekają kurierzy, dystrybutorzy i start-upy
Miejskie elastyczne magazyny wybierają najczęściej kurierzy, małe i średnie firmy potrzebujące powierzchni do konfekcjonowania, sklepy internetowe oraz duże centra dystrybucyjne, potrzebujące wsparcia w postaci małych hal zlokalizowanych w miastach. – Dzięki elastycznym możliwościom aranżacji powierzchni magazynowej i biurowej, SBU odpowiadają też na potrzeby firm, które chcą utrzymać bliski kontakt między działami: produkcyjnym, magazynowym i logistycznym z jednej, a administracją, marketingiem i sprzedażą z drugiej strony – wyjaśnia Norbert Kowalczyk. Ekspert dodaje, że małe formaty często wybierają również start-upy, które na początku swojej drogi nie wiedzą jeszcze, jak rozwinie się ich biznes. Jeśli firma urośnie, często zwiększa swoją powierzchnię logistyczną, przeprowadzając się do tańszej, 2. strefy warszawskiej.
W stolicy rośnie rynek pracowników z Azji
Jednym z ważniejszych argumentów przemawiającym za lokalizowaniem powierzchni magazynowej w stolicy jest największy w kraju rynek pracy. Jednak według analityków Randstad Polska jest to również rynek niezwykle konkurencyjny ze względu na wysokie nasycenie inwestycjami logistycznymi, dlatego poszukiwanie pracowników fizycznych bywa wyzwaniem.
– Wciąż jednak Warszawa i okolice są atrakcyjnym miejscem dla inwestorów, m.in. ze względu na wysokie kwalifikacje kadry zarządzającej, inżynieryjnej oraz pracowników na stanowiskach technicznych – mówi Katarzyna Kołacz, Menadżer Regionalna w Randstad Polska. Według ekspertki, ważna dla ciągłości biznesu jest otwartość firm na pracowników z zagranicy. Liczba obcokrajowców pracujących w stolicy systematycznie rośnie, przy czym znaczący wzrost zanotowano przede wszystkim wśród Ukraińców. Według stołecznego ratusza, w Warszawie przebywa około 105 tys. obywateli tego kraju.
– Jednocześnie musimy pamiętać, że z punktu widzenia pracodawców, nie jest to już ta grupa kandydatów, którzy przed wojną przyjeżdżali do Polski z Ukrainy wyłącznie w celach zarobkowych. Po wojnie przyjechało wiele kobiet, które mają pod opieką dzieci lub osoby starsze. Nie zawsze możliwa jest dla nich pełna dyspozycyjność w pracy – wyjaśnia Joanna Biederman, Cross Border Staffing Director w Randstad Polska. – Jednocześnie zmienia się nieznacznie struktura pracujących obcokrajowców. Widzimy napływ pracowników z innych krajów, w tym z państw Azji Środkowej. Dziś za naszym pośrednictwem pracują w polskich firmach obywatele m.in. Nepalu, Wietnamu czy Filipin – informuje ekspertka.
Lepszy transport, większy rynek pracy
Firma Randstad daje też podpowiedzi, co zrobić, by pozyskać pracowników do centrum logistycznego w stolicy. Według raportu Monitor Rynku Pracy firmy Randstad, istotnym benefitem docenianym przez kandydatów jest wsparcie dojazdów do pracy, poprzez refundowanie kosztów transportu lub organizację przewozów pracowniczych. – Szacujemy, że optymalny czas dojazdu do pracy w jedną stronę dla mieszkańców Warszawy, którzy pracują na stanowiskach fizycznych, wynosi 30 minut, a dla pracowników z obrzeży Warszawy 45 – 50 minut w jedną stronę. Nasze doświadczenia pokazują też, że szczególnie w przypadku firm organizujących sprawny transport lub mieszczących się wzdłuż sieci kolei aglomeracyjnej, część pracowników potrafi dojeżdżać do centrów logistycznych nawet z miejscowości położonych na granicy województw lubelskiego czy łódzkiego – podsumowuje Katarzyna Kołacz.
Źródło: Newmark Polska
Przeczytaj również: Elementy hali stalowej – charakterystyka
