Przyszłość obróbki plastycznej metali w Polsce
J.M.: Wspomniał Pan już o jednym wdrożeniu Państwa rozwiązania w przemyśle, czyli o walcarce sterowanej numerycznie. Czy może Pan opowiedzieć o innych rozwiązaniach, nad którymi Państwo pracują? Czego teraz potrzebuje przemysł i z czym się zgłasza w mury Politechniki Lubelskiej?
Z.P.: Jeśli chodzi o współpracę, to mamy podejście dwutorowe. Po pierwsze, nasze prace badawcze są wynikiem awansu naukowego pracowników Politechniki Lubelskiej. Specjalizujemy się przede wszystkim w kuciu matrycowym oraz walcowaniu kuźniczym. Jesteśmy otwarci także na publikacje o charakterze popularnonaukowym i to one są często źródłem nowych współprac z przemysłem – przedstawiciele firm dowiadują się, w czym możemy ich wspierać i przychodzą do nas z problemem. Jeden z takich problemów, przed którym zostaliśmy postawieni, dotyczył złomowania szyn kolejowych. W Polsce co roku pojawia się kilka tysięcy ton złomu tego typu. Dotychczas postępowanie było takie: szyny łamano, przetapiano i wracały one do obiegu metalurgicznego.
Nasza propozycja dotyczyła wytwarzania z tych złomowanych szyn kul do młynów. W Polsce również każdego roku zużywa się kilka tysięcy ton takich kul. Używane są do mielenia składników na cement, węgla na miał, rudy. Nasza technologia pozwala przetwarzać na kule różne elementy szyny, zarówno główkę, jak i środnik i stopkę. Dotychczas kule wytwarzano tylko z główki. Dzięki nowej metodzie całość szyny może zostać wykorzystana do tego celu. Nasze know-how sprzedaliśmy i obecnie w Stalowej Woli wykorzystuje ją firma CODOGNI.
Druga ścieżka, która prowadzi nas do wspierania przemysłu, to ta, gdy firmy same zgłaszają się do nas z pilnym problemem do rozwiązania, gdy pojawia się potrzeba chwili i wymagana jest szybka reakcja. Mamy ostatnio sporo zapytań o np. kucie elementów do pocisków. Ze względu na toczącą się wojnę są to projekty wymagające natychmiastowej reakcji; jesteśmy proszeni nawet o wsparcie we wdrożeniu prowizorycznych rozwiązań, aby już można było rozpocząć produkcję. W międzyczasie opracowujemy rozwiązania docelowe, już dopracowane.
J.M.: Wspomniał Pan o brakach kadrowych – firmy mają trudność z pozyskaniem pracowników-inżynierów, fachowców w przemyśle metalurgicznym, a także w zrekrutowaniu pracowników fizycznych o odpowiednich kwalifikacjach, jak np. kowale. W ich przypadku trudne warunki pracy zapewne nie zachęcają kolejnych osób do rozpoczynania tej ścieżki zawodowej. Obserwując studentów Politechniki Lubelskiej, czy zauważa Pan zmiany: czy studenci są zainteresowani pracą w branży obróbki metalu? Czy obecne tendencje mogą się odwrócić?
Z.P.: Na pewno barierą jest właśnie mała liczba miejsc, które oferują kształcenie w tym zakresie. Natomiast sama cyfryzacja także jest istotnym elementem kształcenia i nie powinna być zaniedbywana. Należałoby połączyć umiejętnie całą wiedzę dotyczącą obróbki plastycznej z zastosowaniem w niej nowych technologii.
Z własnej obserwacji mogę powiedzieć, że zakłady przemysłowe szukają przede wszystkim inżynierów z otwartą głową. Szukają osób, które nawet jeśli obecnie czegoś nie potrafią, mają jeszcze jakieś braki, to będą w stanie szybko je uzupełnić, będą gotowe nauczyć się nowych rzeczy. Ważne są też kompetencje miękkie – bez umiejętności pracy zespołowej nauka i wdrożenie do firmy będzie karkołomnym zadaniem.
Co do samej obróbki plastycznej, dziś nie ma już takich specjalizacji, które uczyłyby studentów obróbki plastycznej „czystej”. Obróbka plastyczna stanowi najczęściej tylko element kształcenia. A czy studenci będą zainteresowani pogłębianiem wiedzy w tej dziedzinie – bardzo wiele zależy od konkretnego nauczyciela akademickiego, czy potrafi on zainteresować tą dziedziną.
J.M.: Jak wygląda zastosowanie sztucznej inteligencji, o której tak wiele się ostatnio mówi, w dziedzinie obróbki plastycznej?
Z.P.: Nie unikniemy obecności sztucznej inteligencji. Ona wkracza w niemal każdą dziedzinę przemysłu. Trzeba sobie powiedzieć, że jej obecność może nas uchronić przed ciężkimi, wymagającymi czynnościami. Ponadto może ona pomóc nam w odpowiedniej analizie danych, optymalizacji procesów. Może technologowi podpowiedzieć np. jakie zastosować odchyłki. Ale wciąż człowieka w przemyśle i w technologiach obróbki plastycznej całkowicie nie zastąpi.
J.M.: Na początku rozmowy wspomniałam, że jednym z wyzwań dla przemysłu, także metalowego, są rosnące wymagania unijne w zakresie dążenia do zeroemisyjności. Jak Pan ocenia nasze przygotowanie do spełnienia tych wymogów? Czy mimo ich wprowadzenia nadal potrafimy być konkurencyjni? Jak wygląda sytuacja Polski na tle innych krajów UE, jeśli chodzi o przygotowanie do wejścia na zieloną drogę?
Z.P.: Gdybyśmy porównywali się do innych krajów UE, to można powiedzieć, że jesteśmy w takiej samej sytuacji. Regulacje dotyczą nas w tym samym stopniu. Ale czy jesteśmy konkurencyjni na świecie? Wiemy, że obecnie największym producentem gazów cieplarnianych są Chiny – to jest też kraj, w którym przemysł metalurgiczny jest najbardziej rozwinięty. Chiny są bardzo agresywnym i drapieżnym eksporterem, nieraz wypierającym lokalne, krajowe zakłady. Dla Chińczyków mimo kosztów transportu jest to działanie wciąż opłacalne.
Co do samych regulacji unijnych, wiemy, że na pewno ich nie unikniemy. To, co należy zrobić, to przygotować się do nich jak najlepiej. W tym mogą pomóc dotacje i programy wsparcia finansowego, które firmy wykorzystują przede wszystkim do inwestowania w zieloną energię, bardzo często słoneczną. Powstają również magazyny energii przy zakładach przemysłowych. Oczywiście ważnym wyzwaniem jest zmniejszenie materiałochłonności, co przełoży się też na mniejszą emisyjność. Pamiętajmy, że to jest też kwestią jakości naszego życia.
J.M.: Powiedzieliśmy dużo o trendach, które kształtują obróbkę plastyczną – m.in. o roli cyfryzacji, robotyzacji, a także o ekologii. Czy są jeszcze jakieś czynniki, które mogą odegrać dużą rolę w zmienianiu przemysłu metalowego? Co nas czeka w najbliższych latach?
Z.P.: Sądzę, że nie czeka nas żadna rewolucja. Na pewno nowe technologie będą rozwijane (jak np. druk 3D). Jednak wciąż dominować będą klasyczne rozwiązania, gdyż są sprawdzone i wydajne. W produkcji masowej nie odejdziemy od tłocznictwa, kucia, walcowania – nie widzę takiej możliwości. Będą one ulepszane, ale wciąż będą nam towarzyszyć.
Porównaj produkty

