Firmy inwestujące w automatyzację i robotyzację bardziej odporne na koronakryzys
– W ostatnich 10 latach powstał koncept Przemysłu 4.0, który zakłada, że każdym procesem można zarządzać cyfrowo, czyli można zamienić niezrozumiałą maszynę w prosty proces technologiczny – mówi Artur Pollak. – Tylko w momencie, gdy nasza gospodarka będzie przystosowana cyfrowo, będziemy partnerami dla dużych europejskich firm, może również azjatyckich i amerykańskich. To jest warunek konieczny, który musimy jako małe, średnie przedsiębiorstwa zacząć spełniać – dodaje.
Badanie PSI Polska „Gotowość firm produkcyjnych do wdrożenia rozwiązań Przemysłu 4.0” wskazuje, że 70 proc. firm, które znają koncepcję Przemysłu 4.0, wdraża jego rozwiązania. Jednak słyszała o niej tylko nieco ponad połowa przedsiębiorstw.
– Przemysł 4.0 pozwala wyprzedzać rozwój wydarzeń. Sytuacja związana z COVID-19 pokazała, że zakłady, które już go u siebie zastosowały, najmniej ucierpiały. Zarządzają całym przepływem w sposób cyfrowy, w związku z tym, jeżeli nie ma zapotrzebowania po stronie klientów, to nie mają zbyt dużych magazynów czy ulokowanych środków finansowych w tych miejscach, które są bardzo istotne z punktu widzenia wytwórczego – mówi prezes APA Group.
Zdaniem eksperta, jeśli przejdziemy na gospodarkę cyfrową, mamy szansę przyciągnąć nowych inwestorów, firmy, które chcą przenieść produkcję lub zlecić ją w innym kraju.
– Wielu przedsiębiorców z MŚP zakłada, że wdrożenie Przemysłu 4.0 wiąże się z dużymi kosztami. Chciałbym ich przekonać, że niekoniecznie. Oni mają parki maszyn, które już funkcjonują. Nie ma potrzeby ich wymieniać. Chcemy dodać narzędzie, które usprawni ich działanie, spowoduje, że będziemy mieli jeszcze większe moce – wyjaśnia Damian Gąsiorek, menadżer R&D w APA Group. – Dzięki temu będziemy potrafili gromadzić dane płynące z maszyn, co pozwoli nam rozszerzyć możliwości całego systemu i przedsiębiorstwa – dodaje.
