Utrzymanie ruchu a programy predykcyjne - Strona 2 z 2 - dlaProdukcji.pl

Wyszukaj w serwisie

Predykcyjne UR. Czy przewidywanie jest zarezerwowane tylko dla proroków?

Podejście RCM a utrzymanie ruchu

Choć podejście RCM ma już blisko czterdzieści lat, a czołowe firmy w Polsce stosują je już od lat co najmniej dwudziestu, podczas szkoleń, które prowadzę, i w czasie wizyt u klientów obserwuję, że wciąż nie jest ono standardem w wielu firmach. Spotykam ciągle firmy, w których służby utrzymania ruchu zajmują się głównie usuwaniem awarii, a na magazynie są wszystkie części „na wszelki wypadek”. Służby te nie mają jasno określonych priorytetów odnośnie do usuwania awarii czy usterek, wskutek czego nie potrafią rozróżnić pilności zadań. Wymiana żarówki w dziale księgowości potrafi być dla nich czasem ważniejsza niż wymiana stycznika w jedynej maszynie pakującej, która zatrzymała produkcję. Podobnie w firmach mniejszych, gdzie decyzje podejmuje się często na podstawie emocji szefa, trudno jest o rozsądne priorytety. Klasyfikacja maszyn i innych czynności jest tu rozwiązaniem salomonowym. Porządkuje ona podejście zarządcze. Wynika z niej liczba zasobów, postojów produkcyjnych i podejmowanych decyzji.

Kluczową zasadą RCM jest prawdopodobieństwo, że maszyna lub komponent będą funkcjonowały w wymagany sposób przez cały zaprojektowany okres ich żywotności przy minimum obsługi. Celem jest zapewnienie dla komponentu określonej funkcji, przy założonej niezawodności i dostępności, jak najniższym kosztem. Decyzje odnośnie do tej maszyny lub komponentu podejmuje się na bazie kosztu i stanu technicznego. Wdrożenie podejścia RCM w odniesieniu do wszystkich maszyn nie jest ekonomicznie uzasadnione, ponieważ wiąże się to ze znacznym nakładem inwestycyjnym. Warto wobec tego podzielić maszyny i urządzenia na jednoznacznie określone kategorie, dla których obowiązujące będą określone zachowania.

Rola służb utrzymania ruchu

Spora część zadań w zakresie inspekcji okresowych nie wymaga angażowania służb utrzymania ruchu. Można te zadania zlecić operatorom maszyn, którzy mają największą wiedzę o użytkowanych przez siebie maszynach i urządzeniach. Wdrożenie skutecznego programu predykcyjnego wymaga bardzo ścisłej współpracy służb utrzymania ruchu, operatorów maszyn i kierownictwa. Żadna z tych grup nie może zostać pominięta, jeśli program ma przynieść dalekosiężne efekty. Rolą służb utrzymania ruchu jest określenie, co, w jaki sposób i jak często powinno podlegać przeglądom.

Czytaj też >> Automatyzacja rozpędzi się w tym roku

Rolą operatorów i pracowników produkcyjnych jest prowadzenie diagnostyki oraz usuwanie prostych usterek i awarii w umówionym zakresie i według dokładnie opisanych procedur i instrukcji. Nie bez znaczenia jest rola kierownictwa, jako że wprowadzenie takiego programu predykcyjnego wiąże się ze zmianą zachowań pracowników.
Niejednokrotnie w wyniku wprowadzania predykcyjnej kultury działania opracowuje się nowe role dla pracowników służb utrzymania ruchu. Może to wymagać zmiany struktury organizacyjnej, systemu wynagrodzeń, rozwiązań motywacyjnych, zwiększenia kompetencji niektórych pracowników bądź kompletnego przedefiniowania oczekiwanego zakresu zadań. Bez wsparcia, a często wręcz inicjowania, konkretnych postaw wprowadzone rozwiązania nie będą trwałe. W praktyce bez zaangażowania kierownictwa programy predykcyjne „umierają”, tak duża to jest zmiana organizacyjna.

Utrzymanie ruchu a programy predykcyjne

Paradoksalnie bardzo często wprowadzanie programów predykcyjnych wstrzymują sami pracownicy służb utrzymania ruchu. Dzieje się tak ze względu na obawę przed zmianą. Boją się oni utraty miejsc pracy z powodu przekazania części zadań pracownikom produkcyjnym. Boją się także utraty prestiżu i „niezastępowalności” ze względu na nabycie ich kompetencji przez operatorów maszyn. Rolą kierownictwa wówczas jest właściwe zakomunikowanie zmiany i wspieranie jej skutków.

Wrócę zatem do Internetu Rzeczy. Popularyzuje on bowiem wprowadzanie rozwiązań bezobsługowych. Rozwiązania takie są obecnie coraz powszechniejsze. Począwszy od inteligentnych systemów autodiagnostyki i prewencji, które samodzielnie podejmują decyzje bez udziału człowieka, a skończywszy na prostej wizualizacji czy sygnalizacji, wspierających decyzje i zachowania ludzi, wyznacznikami opłacalności są tylko korzyść ekonomiczna i zdolność do inwestowania.

Wdrażając predykcyjne podejście do utrzymania ruchu, wprowadzamy zmianę w trzech obszarach. Zmieniamy maszyny pod kątem łatwiejszej diagnostyki i obsługi, zmieniamy organizację (schemat i kompetencje) i zmieniamy sposób postępowania względem maszyn. Spośród tych trzech obszarów zmiany, która ma się dokonać, najtrudniejsza jest zmiana zachowań ludzi. Dlatego warto szukać tu rozwiązań automatycznych, zwalniających ludzi z konieczności dopasowania postaw. Taki model wydaje się najbardziej efektywny, najszybszy do zaimplementowania i najtrwalszy.

Tomasz Król
Instytut Doskonalenia Produkcji

Poznaj nasze serwisy

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.