Kiedy dron spadnie na fabrykę – kto odpowiada?
W obliczu dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej oraz rosnącego zagrożenia ze strony dronów zarówno cywilnych, jak i militarnych przedsiębiorstwa przemysłowe muszą coraz poważniej traktować bezpieczeństwo swojego zakładu lub infrastruktury.

Fot. iStock
Kluczowe jest ustalenie, z jakich roszczeń i uprawnień wynikających z przepisów prawa oraz umów ubezpieczeniowych mogą skorzystać przedsiębiorstwa, a także określenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych uczestników zdarzenia na linii operator drona, producent urządzenia oraz państwo.
Co w praktyce oznacza „dron” i „ruch statku powietrznego”?
Termin „dron” nie ma jednolitej definicji, jednak wskazuje się, że jest to forma bezzałogowego statku powietrznego – to urządzenie, które wykonuje lot autonomicznie lub jest sterowane zdalnie. Z punktu widzenia przepisów, kluczowe jest, że szkoda powstaje „w związku z ruchem statku powietrznego”. To pojęcie obejmuje nie tylko bezpośrednie uderzenie drona w obiekt, ale też skutki jego użycia (np. przedmiot zrzucony z drona czy wtargnięcie w obszar o podwyższonym ryzyku).
Dlaczego to ważne dla firmy? Bo od tego zależy, kto odpowiada i na jakich zasadach.
Kto odpowiada za szkodę? (operator, właściciel, użytkownik)
W polskim prawie przyjmuje się zasadę, że odpowiada ten, kto faktycznie korzysta z drona i ma nad nim kontrolę – w języku prawnym „eksploatuje” i „użytkuje na własny rachunek”.
W praktyce oznacza to, że:
- Operator / użytkownik drona (np. wykonawca inspekcji na terenie zakładu) ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone osobom trzecim oraz pracownikom, jeśli szkoda pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z ruchem drona.
- Związek przyczynowy nie musi być bezpośredni – szkoda może wynikać np. z przedmiotu zrzuconego z drona albo manewru wymuszonego przez drona.
- Producent może odpowiadać, gdy szkoda wynika z wady urządzenia (to odrębna ścieżka – odpowiedzialność za produkt niebezpieczny).
- Zarządca terenu / fabryki odpowiada za własne zaniedbania (np. brak procedur bezpieczeństwa), ale to co do zasady nie zastępuje odpowiedzialności operatora drona.
Dla biznesu najważniejsze jest ustalenie, kto miał kontrolę nad lotem w chwili zdarzenia i czy wykonywał go „na własny rachunek” (komercyjnie, na rzecz zleceniodawcy).
Odpowiedzialność cywilna za szkody spowodowane dronem – jak działa w praktyce?
Polskie prawo przyjęło koncepcję adekwatnego związku przyczynowego – odpowiedzialność obejmuje tylko normalne i przewidywalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (art. 361 § 1 k.c.). To oznacza, że operator nie odpowiada za skutki całkowicie nieprzewidywalne.
Co ważne, ten związek może być pośredni. Nie wymaga się bezpośredniego kontaktu drona z uszkodzoną rzeczą (art. 436 k.c.) – szkoda może powstać np. wskutek przedmiotów zrzuconych z drona albo substancji rozlanych w wyniku jego operacji.
W kontekście odszkodowania – przysługuje ono za wszelkie szkody majątkowe powstałe na skutek działania mechanicznego środka transportu, obejmujące zarówno uszkodzenia na osobach, jak i mieniu.
Siła wyższa i odpowiedzialność za szkody w przemyśle – co mówią przepisy w czasie wojny i kryzysu?
W sytuacjach wojny, stanu wyjątkowego lub innych zdarzeń o charakterze siły wyższej odpowiedzialność cywilna podmiotów eksploatujących drony może być ograniczona lub całkowicie wyłączona. Innymi słowy – jeżeli szkoda powstała bezpośrednio z działania siły wyższej, operator może nie odpowiadać.
Jeśli jednak lot cywilnego drona jest wykonywany na potrzeby Sił Zbrojnych RP, za szkody co do zasady odpowiada Skarb Państwa, reprezentowany przez właściwą jednostkę organizacyjną. Zgodnie z ustawą o obronie Ojczyzny, szkody wyrządzone osobom trzecim przez żołnierzy Wojska Polskiego pokrywa Skarb Państwa, który następnie może dochodzić roszczeń regresowo wobec żołnierza.
W odniesieniu do żołnierzy obcego państwa stacjonujących w Polsce, odpowiedzialność za szkody powstałe podczas wykonywania obowiązków służbowych regulowana jest przez umowy międzynarodowe właściwe dla ich pobytu.
Ubezpieczenie OC operatora drona – kiedy i jak działa?
Operatorzy dronów są co do zasady zobowiązani do posiadania ubezpieczenia OC (art. 822 § 1 k.c., Rozporządzenie (WE) nr 785/2004). To ten rodzaj polisy, który pokrywa szkody wyrządzone osobom trzecim z tytułu użytkowania drona.
W praktyce:
- Zakres i suma ubezpieczenia zależą m.in. od maksymalnej masy startowej (MTOM) urządzenia.
- Dla małych dronów obowiązki są złagodzone – część statków o bardzo niskiej masie może być wyłączona spod obowiązku posiadania polisy. W takiej sytuacji za szkody odpowiada sam operator.
- Warto weryfikować OWU (ogólne warunki ubezpieczenia): wyłączenia (np. działania wojenne), limity odpowiedzialności, franszyzy, wymogi dotyczące kwalifikacji operatora i stref operacji.
Rekomendacja biznesowa: jeżeli na terenie zakładu latają drony (własne lub wykonawcy), wpisz obowiązek posiadania OC do umowy, żądaj kopii polisy i oceń, czy suma gwarancyjna odpowiada skali potencjalnego ryzyka (przestój linii, szkody w urządzeniach, odpowiedzialność wobec kontrahentów).
Co robić po incydencie? (Checklista dla zakładu)
- Zabezpiecz miejsce zdarzenia – wstrzymaj ruch w rejonie, zadbaj o bezpieczeństwo ludzi.
- Rozważ zgłoszenie zdarzenia do właściwych instytucji – w zależności od charakteru incydentu i obowiązujących przepisów.
- Zbierz dowody – zdjęcia, nagrania, dane z kamer, raporty BHP.
- Udokumentuj szkody – lista uszkodzeń, wyceny, wpływ na ciąg produkcyjny.
- Powiadom ubezpieczyciela – dotrzymaj terminów zgłoszenia i wymogów dowodowych.
- Zabezpiecz roszczenia regresowe – jeżeli szkoda wynikała z działań podwykonawcy lub dostawcy.
- Skonsultuj się z prawnikiem – w sprawie kwalifikacji zdarzenia (siła wyższa, odpowiedzialność podmiotów), doboru podstaw prawnych i formułowania roszczeń.
Najczęstsze błędy firm
Choć ryzyko związane z dronami jest coraz bardziej realne, wiele przedsiębiorstw wciąż popełnia te same błędy:
- Brak umownych wymogów OC wobec wykonawców.
- Niewystarczająca dokumentacja incydentu, co utrudnia dochodzenie roszczeń.
- Przyjmowanie, że „mały dron = małe ryzyko” (a przestój linii bywa najdroższy).
- Niejasne kompetencje i odpowiedzialności w zespole – kto zgłasza, kto koordynuje?
- Brak mapy ryzyka i wyznaczenia „stref krytycznych” w zakładzie.
Podsumowanie
Jeżeli dron spadnie na teren fabryki, punktem wyjścia jest ustalenie operatora i kontroli nad lotem oraz ocena, czy szkoda powstała w związku z ruchem statku powietrznego. Co do zasady odpowiada operator/użytkownik, a w szczególnych przypadkach – Skarb Państwa (np. loty na potrzeby wojska).
Ubezpieczenie OC operatora bywa kluczowe w pokryciu szkód, ale jego obowiązek i zakres zależą m.in. od masy drona oraz warunków polisy. Wobec narastających zagrożeń związanych z użyciem dronów, przedsiębiorstwa przemysłowe powinny dokładnie stosować odpowiednie mechanizmy prawne i ubezpieczeniowe w celu ochrony swojej infrastruktury.
Ponadto, w sytuacjach wyjątkowych, takich jak stan wojny czy działanie siły wyższej, zakres odpowiedzialności może ulec ograniczeniu, co podkreśla konieczność wdrażania skutecznych działań zapobiegawczych i zarządzania ryzykiem.
Podstawa prawna
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1139 z dnia 4 lipca 2018 r. art. 3 pkt 30
- Prawo lotnicze – art. 206 (odpowiedzialność cywilna).
- Kodeks cywilny – art. 435–436 (odpowiedzialność przy użyciu środków napędzanych siłami przyrody), art. 361 §1 (adekwatny związek przyczynowy).
- Rozporządzenie (WE) nr 785/2004 – wymogi ubezpieczeniowe (w tym zależne od MTOM, z wyłączeniami dla najmniejszych statków).
- Ustawa o obronie Ojczyzny – odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody związane z wykonywaniem zadań wojskowych.
Źródło: Kancelaria Radców Prawnych Tomasz Czapczyński sp.k.
Może zainteresować Cię również: Transport w 2026: rok kosztów, regulacji i decyzji o płynności
Porównaj produkty