Innowacje w gospodarce podniosą PKB. Raport Łukasiewicza
Podniesienie wydatków na badania i rozwój do 3 proc. PKB może zwiększyć polską gospodarkę o 17 procent. Eksperci Łukasiewicza wskazują jednak, że kluczem do sukcesu są trwałe inwestycje sektora prywatnego.

Czytaj także: MIK czerwiec: Wielkie odbicie w przemyśle! Kto zyskuje najwięcej?
„Zwiększenie wydatków na B+R do poziomu 3 proc. PKB mogłoby w perspektywie kilkunastu lat podnieść produkt krajowy brutto Polski nawet o 17 procent” – przekazali eksperci Łukasiewicza podczas śniadania eksperckiego „Jak wzmacniać polski ekosystem innowacji?”. Debatę zorganizowała Sieć Badawcza Łukasiewicz pod merytoryczną opieką Łukasiewicz – ITECH Instytutu Innowacji i Technologii.
Publiczne nakłady na badania i rozwój w Polsce wzrosły. W ciągu dekady skoczyły z 43 do 113 euro na mieszkańca. Mimo to poziom ten pozostaje znacząco niższy od średniej unijnej wynoszącej 284 euro. Polskie wydatki są wielokrotnie niższe od liderów innowacji, takich jak Dania czy Niemcy. Polska nadal klasyfikowana jest w grupie państw określanych jako „Emerging Innovators”.
Raport Mario Draghiego i pożądany scenariusz zmian
„Scenariusz zmian, który jest najbardziej pożądany dla Polski, zakładający stopniowe podwyższenie wydatków na badania i rozwój z obecnych około 1,5 do 3 proc. PKB, oznacza, że w okresie około 15 lat poziom PKB mógłby dzięki temu wzrosnąć o ok. 17 proc. Poprawa łącznej produktywności pracy i kapitału, zyskiwana w wyniku zwiększenia wydatków na innowacje, jest możliwa pod warunkiem, że byłaby to trwała reforma, a nie jedynie krótkotrwały wzrost nakładów” – przekazał wykładowca SGH, dr Wiktor Wojciechowski z Centrum Łukasiewicz.
Jak podkreślano podczas spotkania, debata o innowacyjności wpisuje się obecnie w szerszą europejską dyskusję zapoczątkowaną przez raport Mario Draghiego dotyczący przyszłości konkurencyjności Europy. Wskazane w nim zagrożenie „pułapką średniego poziomu technologicznego” znajduje odzwierciedlenie również w sytuacji Polski. Odpowiedzią Komisji Europejskiej na te wyzwania ma być m.in. „Kompas konkurencyjności”, koncentrujący się na ograniczaniu luki innowacyjnej, inwestycyjnej i związanej ze skalowaniem przedsiębiorstw.
„Raport dobrze pokazuje, co powinno się wydarzyć, aby 3 proc. nakładów na B+R rzeczywiście przełożyło się na trwały wzrost produktywności przedsiębiorstw i konkurencyjności polskiej gospodarki. Nie oznacza to jednorazowego skoku PKB: w dłuższej perspektywie poziom produktu krajowego brutto mógłby być wyższy nawet o 17 proc. niż obecnie” – powiedział dr Hubert Cichocki, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Warunki sukcesu i problem braku rąk do pracy
Jednym z głównych tematów śniadania była prezentacja wyników monografii „Wzrost oparty na B+R. Jak przyspieszyć rozwój polskiej gospodarki?”, przygotowanej pod kierunkiem dr. Janusza Jabłonowskiego, głównego ekonomisty Centrum Łukasiewicz. Zdaniem autorów raportu dyskusja o przeznaczaniu 3 proc. PKB na badania i rozwój nie może ograniczać się wyłącznie do wskazania docelowej kwoty finansowania.
„Działalność badawczo-rozwojowa jest szansą, aby stać się nowym kołem zamachowym polskiej gospodarki, ale muszą zostać spełnione określone warunki. Najważniejszym jest trwałe porozumienie dotyczące zwiększania nakładów na B+R. Kadencyjność, krótkie zrywy i przerywanie rozpoczętych działań będą rodzić wysokie koszty społeczne i ekonomiczne, bo zainwestowane środki zwyczajnie się nie zwrócą” – powiedział dr Jabłonowski.
Jak wskazał, Polska coraz silniej odczuwa skutki malejącej podaży pracy i kurczących się zasobów siły roboczej. W tej sytuacji wzrost produktywności staje się podstawowym warunkiem utrzymania dynamiki rozwoju gospodarczego.
Stopniowe efekty inwestycji i rola firm prywatnych
Według przedstawionych analiz efekty inwestycji w badania i rozwój pojawiają się stopniowo. Część z nich – zwłaszcza wzrost liczby patentów i pierwsze wdrożenia technologiczne – może być widoczna już po kilku latach. Wpływ na produktywność przedsiębiorstw, a potem na poziom PKB narasta wolniej i ujawnia się w pełni dopiero w dłuższym okresie. Model przygotowany przez autorów raportu wskazuje, że zwiększenie wydatków na B+R do poziomu 3 proc. PKB mogłoby w perspektywie dekady podnieść poziom produktu krajowego brutto o blisko 12 proc., a w długim okresie nawet o 17 proc.
Dr Jabłonowski podkreślił również, że zasadnicza część dodatkowych nakładów powinna być generowana przez sektor przedsiębiorstw.
„Przykłady Belgii, Niemiec, Austrii, Turcji czy Korei Południowej pokazują, że jeśli odpowiedzialność za badania i rozwój spoczywa głównie na sektorze publicznym, efekty dla produktywności są znacznie słabsze. Nakłady badawczo-rozwojowe powinny być przede wszystkim tworzone przez sektor przedsiębiorstw” – zaznaczył główny ekonomista Centrum Łukasiewicz.
Proces komercjalizacji technologii
W trakcie debaty dużo miejsca poświęcono również procesowi komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych. Eksperci zwracali uwagę, że stworzenie prototypu czy technologii nie oznacza jeszcze sukcesu gospodarczego.
„Proces nie może kończyć się na stworzeniu prototypu. Musi dojść do wdrożenia, potem do komercjalizacji, a ta komercjalizacja musi być trwała. Dopiero wtedy przedsiębiorstwo uzyskuje przewagę technologiczną i może przez dłuższy czas czerpać korzyści z wypracowanej innowacji” – podkreślił dr Jabłonowski.
Nowe narzędzie: Kompas Komercjalizacji
Drugą prezentację przedstawioną podczas śniadania poświęcono ocenie skuteczności publicznego wsparcia innowacji. Dr Kamil Bromski z Centrum Analiz i Rozwoju Technologii Łukasiewicz – ITECH zaprezentował koncepcję „Kompasu Komercjalizacji”, czyli nowego podejścia do ewaluacji środków publicznych i funduszy europejskich.
„Chcemy zmierzyć rzeczywistą wartość dodaną, czyli efekt netto wykorzystanych dotacji przez przedsiębiorstwa. Interesuje nas nie tylko to, co zostało wykonane w projekcie, ale przede wszystkim to, jaką wartość przyniosło to gospodarce” – powiedział dr Kamil Bromski.
Jak wyjaśnił, narzędzie ma umożliwiać porównywanie przedsiębiorstw korzystających ze wsparcia publicznego z firmami, które takiego wsparcia nie otrzymały, analizując m.in. poziom patentowania, aktywność badawczo-rozwojową, eksport i stopień internacjonalizacji działalności.
Drugim obszarem analiz ma być ocena efektywności poszczególnych programów pomocowych oraz ich znaczenia dla budowania przewag konkurencyjnych konkretnych branż.
„Chcielibyśmy zobaczyć, które programy są najbardziej efektywne dla poszczególnych sektorów gospodarki, a także jakie wnioski z obecnej perspektywy finansowej powinny zostać wykorzystane przy projektowaniu budżetu na lata 2028-2034” – wskazał ekspert.
Zdaniem dr. Bromskiego nadchodzące lata powinny przynieść zmianę sposobu myślenia o polityce innowacyjnej.
„Musimy przejść od polityki spójności do polityki konkurencyjności. Nie wystarczy aktywizować potencjału badawczo-rozwojowego. Coraz ważniejsze staje się generowanie przychodów z komercyjnego wykorzystania rezultatów projektów finansowanych ze środków publicznych” – ocenił.
Przemysł obronny jako generator innowacji
Podsumowując debatę, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz dr Hubert Cichocki zwrócił uwagę również na rosnące znaczenie sektora obronnego jako źródła innowacji dla całej gospodarki.
„Polskie inwestycje realizowane dziś na rzecz bezpieczeństwa mogą równocześnie podnosić poziom innowacyjności gospodarki. Sektor obronny należy do najbardziej zaawansowanych pod względem wydatków na badania i rozwój. Technologie powstające dzięki tym inwestycjom mogą stać się podstawą nowych, rentownych firm, które będą budować przewagi konkurencyjne, kontrolować łańcuchy wartości i wzmacniać jakość polskiej gospodarki” – podsumował dr Hubert Cichocki, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Może Cię również zainteresować: Koszty energii w przemyśle: Eksperci ostrzegają przed kryzysem