Ceny energii duszą przemysł. Czy UE uratuje fabryki?
Europejski sektor produkcyjny drastycznie traci dystans do USA i Chin. Choć od publikacji raportu Mario Draghiego minęło już sporo czasu, unijne instytucje wciąż szukają skutecznych mechanizmów obrony jednolitego rynku. Dla menedżerów fabryk kluczowe znaczenie mają trzy kwestie: ogromne dysproporcje w kosztach mediów, zapowiedzi redukcji biurokracji oraz miliardowe fundusze na automatyzację i sztuczną inteligencję.

Czytaj także: Magazyny energii z chłodzeniem cieczą w fabrykach
Drastyczne różnice w cenach energii dla przemysłu
Wysokie koszty energii elektrycznej i gazu pozostają największą barierą dla konkurencyjności europejskich zakładów. Zjawisko to najsilniej uderza w sektory energochłonne, które bezpośrednio konkurują na globalnym rynku.
Z analiz zebranych w raportach gospodarczych wyłania się trudna sytuacja:
- Ceny energii elektrycznej dla przemysłu w Unii Europejskiej są obecnie 2–3 razy wyższe niż w Stanach Zjednoczonych.
- Ceny gazu ziemnego na rynku europejskim są aż 4–5 razy wyższe niż w USA.
- Dodatkowo, od 2000 roku realne ceny energii dla przemysłu w Europie uległy podwojeniu.
Wyzwanie inwestycyjne: Tak głębokie dysproporcje cenowe negatywnie wpływają na rentowność dużych projektów technologicznych. Blokują one dynamiczny rozwój zaawansowanej robotyzacji, która z natury wymaga stabilnego i taniego dostępu do zasilania.
Koszty biurokracji: Pakiety omnibusowe i redukcja obciążeń
Kolejną barierą dla codziennej działalności operacyjnej fabryk jest nadmierna sprawozdawczość. W odpowiedzi na te zarzuty Komisja Europejska przygotowała pakiety przepisów upraszczających, zwane omnibusowymi. Obejmują one zmiany w obszarze obowiązków raportowych dotyczących zrównoważonego rozwoju, obrotu substancjami chemicznymi czy sektora motoryzacyjnego.
Założenia reformy administracyjnej są precyzyjne i mają przynieść wymierne oszczędności finansowe dla biznesu. Uproszczenie unijnych przepisów ma w perspektywie do 2030 roku zmniejszyć koszty administracyjne dużych przedsiębiorstw o 25 procent. Z kolei w przypadku sektora małych i średnich firm (MŚP) zakładany spadek obciążeń ma być jeszcze głębszy i wynieść w tym samym czasie aż 35 procent.
Część ekspertów i europosłów ocenia jednak dotychczasowe zmiany jako zbyt płytkie. Wskazują oni, że równoległe zaostrzanie celów klimatycznych może zneutralizować korzyści płynące z deregulacji.
Pieniądze na unowocześnienie produkcji: Europejski Fundusz Konkurencyjności
Aby zamknąć rosnącą lukę technologiczną, Unia Europejska wprowadza nowe instrumenty finansowe oraz środki ochrony handlu, w tym mechanizm CBAM i cła na tani import. Głównym narzędziem wsparcia ma być Europejski Fundusz Konkurencyjności.
Budżet tego programu wynosi prawie 230 miliardów euro (około biliona złotych). Środki te zostaną bezpośrednio skierowane na unowocześnienie bazy produkcyjnej kontynentu poprzez:
- Wsparcie głębokiej transformacji energetycznej zakładów przemysłowych.
- Finansowanie procesów automatyzacji i masowej robotyzacji linii produkcyjnych.
- Wdrażanie systemów sztucznej inteligencji (AI) w operacjach fabrycznych oraz procesach zarządzania.
Według oficjalnych założeń, to gigantyczne wsparcie kapitałowe ma pomóc europejskim firmom w odzyskaniu zdolności do globalnej rywalizacji oraz uniezależnić strategiczne sektory produkcji od zewnętrznych dostawców.
Może Cię również zainteresować: Inwestycje w hutnictwie za 500 mln zł. Zmiany w 4 hutach