Nowe przepisy o greenwashingu – co oznaczają dla produkcji?
Od 27 września 2026 roku wchodzą w życie nowe przepisy zakazujące greenwashingu. Wdrażana dyrektywa UE eliminuje niepoparte dowodami hasła o „ekologiczności” oraz samozwańcze ekoznaki na opakowaniach. Dla zakładów produkcyjnych brak okresu przejściowego oznacza konieczność natychmiastowego audytu etykiet i stanów magazynowych – pod rygorem kar do 10% obrotu.

Czytaj także: Inwestycje niskoemisyjne Hydro: Technologia w służbie ESG
Zakaz ogólnych haseł i koniec z własnymi znakami graficznymi
Nowe prawo wprowadza całkowity zakaz posługiwania się ogólnymi, niepopartymi twardymi dowodami hasłami, takimi jak „zielony”, „ekologiczny” czy „przyjazny dla planety”. Każde takie twierdzenie będzie musiało posiadać wiarygodne uzasadnienie, a nawet oficjalny certyfikat.
Z punktu widzenia etykietowania i produkcji kluczowe są następujące ograniczenia:
- Brak możliwości uogólniania: Nie wolno określać wyrobu jako ekologicznego, jeśli cechę tę spełnia jedynie jego fragment – np. wyłącznie opakowanie z recyklingu, podczas gdy sam produkt wymogów nie spełnia.
- Zakaz rozszerzania na całe przedsiębiorstwo: Firma nie może kreować całego swojego wizerunku jako „przyjaznego środowisku”, jeżeli w rzeczywistości standardy te spełnia tylko jeden zakład lub pojedyncza fabryka.
- Koniec samozwańczych ekoznaków: Przedsiębiorcy nie będą mogli umieszczać na opakowaniach wymyślonych przez siebie grafik (np. zielonych listków czy drzewek), jeśli oznaczenia te nie zostały zatwierdzone przez certyfikowaną jednostkę lub organ państwowy.
Brak okresu przejściowego: problem dla magazynów i wyrobów gotowych
Projektowane regulacje nie przewidują okresu przejściowego. Przepisy zaczną obowiązywać natychmiast z dniem wejścia ustawy w życie. Obejmą one także produkty już wyprodukowane, zmagazynowane lub wprowadzone do dystrybucji.
W praktyce producenci mogą stanąć przed koniecznością fizycznego modyfikowania towaru. Rozwiązaniem może być np. naklejanie zaślepek na niezgodne z prawem grafiki i hasła na opakowaniach partii magazynowych.
Naprawialność, aktualizacje i gwarancje
Nowelizacja dotyka także obszaru projektowania wyrobów i deklaracji technicznych. Zakazane będzie wprowadzające w błąd deklarowanie, że towar nadaje się do naprawy, jeśli w rzeczywistości jest to niemożliwe lub ograniczone. Informacje o zakresie możliwości naprawy muszą być precyzyjnie przekazane konsumentowi przed zakupem.
W przypadku urządzeń elektronicznych, produktów z oprogramowaniem oraz treści cyfrowych producenci zostaną objęci nowymi obowiązkami. Będą musieli jasno informować o okresie gwarantowanych aktualizacji oraz o przysługujących prawach gwarancyjnych.
Kontrole UOKiK i kary do 10% obrotu
Egzekwowaniem przepisów zajmie się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Na początku UOKiK skupi się na edukacji i wezwaniach do usunięcia błędów u największych graczy. Z czasem przedsiębiorcy muszą jednak liczyć się z twardymi sankcjami.
Uznanie działań firmy za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów może skutkować nałożeniem kary finansowej sięgającej do 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji.
Konsumenci wykazują coraz większą ostrożność – z badań EKObarometru (SW Research, czerwiec 2026 r.) wynika, że aż 64% badanych uważa hasła ekologiczne za chwyt czysto promocyjny, a 54% dostrzega ich przesadne nadużywanie. Nowe prawo wymusi więc na producentach przejście od deklaracji marketingowych do twardych, udokumentowanych faktów.
Może Cię również zainteresować: Technologie dual-use szansą dla polskich producentów